WIEDŹMA Z TARGU

Poszłam dziś, jak prawie co tydzień, na pobliski targ. Lubię te poranne ludzi wycieczki za smakiem, zapachem, świeżością. I kolory. I różnorodność oferty naszego targu. Weszłam od strony końca, od stoisk z niewarzywami. A tu między straganem z chińską biżuterią i straganem z antykami, siedzą na małych stołeczkach dwie mocno starsze emerytki. Duże. I sprzedają pomidorki. Małe. I kilka cebulek. I sadzonka. Myślę, no tak, dorobić trzeba do emerytury, więc wzięły z parapetu, co miały i próbują zarobić parę groszy. A pomidorki – pewnie z ogródka działkowego przy autostradzie. I sobie poszłam.

Czytaj dalej