Od namiętności do nudy

Silna chemia pcha cię w ramiona drugiego człowieka. To przyjemne i zawsze niespodziewane uczucie. Świat staje się kolorowy, wypełnia cię nadzieja, poczucie mocy, zderzasz się z milionem emocji każdego dnia. Miłość cię dopada, możesz góry przenosić i pokonać każdą przeszkodę. Poddajesz się tej gorączce bezwiednie. I chcesz ją utrzymać. Jednocześnie boisz się, że im bardziej jesteś zaangażowany, nie będąc pewnym drugiej strony, tym bardziej możesz cierpieć, gdyby się nie udało. Zaczynasz dążyć, aby uczynić tę miłość bardziej bezpieczną.

zaufanie

Czytaj dalej

Drobiazgi

Znalezione obrazy dla zapytania wieczór na werandzie

Ważne są małe rzeczy. Ważne są drobiazgi. Wspólna kawa przy jednym stole.

Dzielenie się smakiem i słowami. Śmiech w oczach, rozmowa.

Ciastko przekrojone na pół.

Tyle snów można przecież wypowiedzieć. I wciąż mieć nadzieję, że się spełnią.

Kaja Kowalewska

 

 

Jak utrzymać szczęśliwy związek przez lata?

Mark Manson, jeden z popularnych amerykańskich autorów publikacji w temacie rozwoju osobistego, przeprowadził ankietę wśród czytelników dotyczącą czynników, które wpływają na utrzymanie udanego związku przez długie lata (powyżej 10 lat). Odpowiedziało prawie 1500 respondentów. I pomimo tego, że w ankiecie udział wzięli ludzie w różnym wieku, z różnych szerokości geograficznych, o różnym wykształceniu i zawodach – ich odpowiedzi były podobne. Oznaczać to może, że poniższe 10 czynników może i nam pomóc utrzymać satysfakcjonujący związek przez długie lata.

Znalezione obrazy dla zapytania happy spiritual couple

Czytaj dalej

Serce w poniedziałek..

winter coffee

Serca nie oszukasz. Nikt nie oszuka. I taka jest prawda. To się czuje.

I tęsknotę się czuje jak zapach kawy, której nie można wypić, który tylko zapachem jest i drażni duszę. Czuje się dłonie w snach. Pocałunki obok. Poduszki.

Znałam takich, co uciekali od serca. Ale od serca się nie ucieknie. Tak naprawdę nie ma ucieczek. Dróg wyjścia, skrótów. Może być przerwa w sercu na chwilę. Próba zakrywania uczuć ręką. Później i tak wszystko wraca. Przychodzi. Można milczeć, liczyć do stu i przekonywać siebie, że nic, mówić do siebie: nie i nie.  I co z tego?

Pragnienia zawsze wracają, jeśli są prawdziwe.

 

Kaja Kowalewska

 

 

DLACZEGO WYBIERAMY PARTNERÓW PODOBNYCH DO SWOICH RODZICÓW?

 Dlaczego jedni są dla nas bardziej atrakcyjni, inni zaś mniej? Psychologowie podpowiadają, że w potencjalnym partnerze możemy szukać, zupełnie nieświadomie i automatycznie, swoich rodziców.

Jest wiele zdjęć przedstawiających zoologa Konrada Lorenza, kiedy już w słusznym wieku, z siwą brodą biega po łąkach lub pływa w jeziorze, a za nim podąża stadko gęsi. Naukowiec był zafascynowany ptakami, a one nim. Zdarzało się, że Lorenz był pierwszą istotą, którą gęsi widziały zaraz po urodzeniu. Wówczas fiksowały się na nim przez całe swoje życie – traktowały go jak matkę i ignorowały inne ptaki. Lorenz nazywał to zjawisko wpajaniem, wdrukowaniem.

Później odkryto, że u ludzi występuje podobny proces. Nie jest tak rygorystyczny, ale ludzie także mocno wiążą się z osobami, z którymi spędzali wiele czasu jako dzieci. Psychologowie określają to mianem przywiązania, które jest podstawą miłości łączącej dziecko z rodzicami lub najbliższymi osobami. Przywiązanie pozostaje na zawsze, jest bezwarunkowe.

To, że młode gęsi podążały za Lorenzem, wiemy m.in. ze zdjęć. Co się jednak działo, kiedy ptaki dorastały i poszukiwały partnera do sparowania? Na ten temat wiadomo niewiele, jednak zauważono, że inne gęsi nie były dla nich atrakcyjne. Zapatrzone w Lorenza ptaki rozglądały się za starszymi mężczyznami, szczególnie tymi, posiadającymi siwą brodę. Wczesne wdrukowanie oddziaływało także w okresie dorosłości i miało znaczącą rolę przy wyborze partnera.

Chris Fraley, naukowiec z University of Illinois at Urbana – Champaign zajmuje się zjawiskiem przywiązania u dorosłych. „Gdy dwoje ludzi darzy się miłością, tworzy się między nimi silne przywiązanie, podobne do tego, które łączyło nas w dzieciństwie z rodzicami.” – wyjaśnia. Czy nie sugerowałoby to, że ludzie, podobnie jak gęsi, w swoim dorosłym życiu w poszukiwaniu przyszłego partnera kierują się tym, co znają z pierwszej bliskiej relacji, a więc z przywiązania między nimi a rodzicami?

W czasopiśmie Journal of Personality Research Fraley wraz z Marie Heffernan opublikował artykuł, który dostarcza pierwszych wskazówek, wstępnie potwierdzających to przypuszczenie. W przeprowadzonym przez naukowców eksperymencie wzięło udział ponad 2200 osób między 20-tym a 29-tym rokiem życia, które oceniały atrakcyjność postaci na 25 portretach. W zależności od orientacji seksualnej otrzymywali zdjęcia osób tej płci, wśród której wybierali osoby, uważane przez nich za atrakcyjne.

Dodatkowo badani podawali informację o wieku rodziców w momencie ich przyjścia na świat. Rozpiętość wieku była duża i wahała się od 13 do 48 lat w momencie narodzin dziecka.

Fraley i Heffernan odkryli, że portrety młodszych kobiet i mężczyzn zostały ocenione średnio jako bardziej atrakcyjne. Nie było to jednak zupełnie oczywiste: każdy uczestnik eksperymentu, który wychował się ze starszymi rodzicami, oceniał zdjęcia starszych kobiet i mężczyzn jako bardziej atrakcyjnych potencjalnych partnerów.

Badanie nie tylko potwierdza przypuszczenia Fraleya dotyczące tego, że cechy osób, do których byliśmy przywiązani w dzieciństwie mogą w przyszłości sugerować, kogo uznamy za atrakcyjnego partnera. Uzyskane przez badaczy wyniki pokrywają się także z doniesieniami innych naukowców: podobnie przekonują, że córki starszych ojców częściej wychodzą za mąż za starszych mężczyzn niż córki młodszych ojców. Podobnie osoby, które wychowały się w rodzinie palaczy papierosów, również statystycznie częściej wchodzą w związki z palaczami.

źródło: http://www.charaktery.eu, 0prac. mg na podst. www.welt.de

 

Margit Sandemo na dzień dobry

Szczęście nie jest prze­cież sta­nem wie­cznym. Zresztą też i nie ok­re­sowym. Szczęście to po pros­tu ta­ki skur­cz ser­ca, które­go doz­na­je się cza­sami, kiedy człowieka prze­pełnia ta­ka ra­dość, że wprost trud­no ją znieść. Zni­ka równie szyb­ko jak się po­jawia. I nie ma go, dopóki nie na­dej­dzie zno­wu, by spra­wić, że człowiek uz­na życie za naj­wspa­nial­szy dar.

jesienna kawa

 

DUCHOWOŚĆ W SEKSUALNOŚCI

Seks bez wytrysku? To jest tantra? Mężczyźni albo się jej boją, albo obojętnie wzruszają ramionami. Tymczasem tantra obiecuje im nie tylko kilkusekundowy orgazm, ale utrzymanie takiego poziomu podniecenia znacznie dłużej.

„Nikt ci nie uwierzy, póki tego nie doświadczy. Też kiedyś ze zdziwieniem odkryłem, że można czuć się zaspokojonym bez ejakulacji” – mówi Dawid Rzepecki, nauczyciel tantry. Czy to rzeczywiście możliwe? O co chodzi w tym orientalnym seksie?

Kosmiczny orgazm

Ludziom Zachodu słowo „tantra” kojarzy się przede wszystkim ze skomplikowanymi pozycjami, seksem powolnym, trwającym godzinami, i perwersją. Tymczasem tantra to zbiór mistycznych, ezoterycznych nauk pochodzących z Azji – przede wszystkim z hinduistycznych Indii, skąd trafiły do Tybetu, gdzie wzbogaciły się o elementy buddyzmu. Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: